Szedłem pustą ulicą. Przede mną majaczyły kontury reklam. Jedna z nich szczególnie mi sie nie spodobała. Mianowicie baner reklamujący koszulki dla par. Kto wymyśla takie bezużyteczne rzeczy? Przecież to śmieszne. Ludzie, którzy noszą coś takiego to puste bezmózgi chcące pokazać jacy to oni są zakochani. Pozerzy.
Pogrążony w takich myślach wyszedłem na główną ulicę Seulu. Moje oczy zalała fala obejmujących sie i całujących par. Zaczęło mnie mdlić i szybko skręciłem w droge powrotną do dormu. No naprawde, miłość, zakochani i inne takie mogą być ale w jakiś osobnych pomieszczeniach z tabliczką "uczulonym na miłość i cukrzykom wstęp wzbroniony". Już z oddali słyszałem śmiech moich hyungów kopiących piłke po piaskowym boisku. Nigdy nie rozumiałem, co w tym takiego fajnego. Chociaż nie rozumiem wielu rzeczy, głównie ludzi. Szedłem dalej zajęty swoimi myślami i jak przez mgłę usłyszałem krzyk Luhana i Xiumina, a chwile po tym świat zawirował a później zgasł. Wokół mnie była pustka. I nic tylko czerń, mrok, cień.
* * *
Oh.. jak przyjemnie... tak miękko..czuję się, jakbym pływał... cudowne uczucie.. o.. co to za dziwne światło? Czyżbym dotarł do końca, do słynnego światełka w tunelu, o którym mówią wyrwani szponom śmierci? To ono? Więc ja.. umieram?
* * *
Powoli wybudzałem sie z.. z czego? Ze wspaniałego snu czy okrutnego koszmaru? Nie pamiętam. Pamiętam za to straszny ból, ból, który rozrywał mi czaszkę. Nie wiem, czy kiedykolwiek wcześniej lub później coś mnie tak bolało. No, może tyłek po pierwszej randce z.. z kim? Nie pamiętam. Pewnie z nikim ważnym. Wtedy usłyszałem głosy. Powoli otworzyłem najpierw jedno, potem drugie oko. Przede mną pojawiła się rozmyta postać. Dopiero po chwili przypomniałem sobie kto to jest.
- Hunnie, pamiętasz mnie?- jego śliczne, jelenie oczy wpatrywały sie we mnie a urocza, prawie kobieca twarz przypominająca oblicze anioła wołającego cie do świata na chmurce wyrażała smutek i panike. Chciałem odpowiedzieć ale język odmówił mi posłuszeństwa. Zamiast tego lekko kiwnąłem głową co nie było najprzyjemniejszą czynnością w moim życiu. Po chwili przed moimi oczami pojawiła sie druga osoba.
- Sehun, jak sie czujesz? Możesz wstać? - Xiumin hyung przyjrzał mi sie i z westchnieniem podniósł z ziemi bym po chwili znalazł sie na jego rękach.- musimy cię położyć. Może u Tao? Bedzie cie doglądał - nie miałem pojęcia kim był ten cały Tao i dlaczego hyung chciał mnie położyć w jego pokoju ale tak chciało mi się spać...
____________
Nie mam pojęcia jak to wyszło c': ale mam nadzieje, że się wam podoba ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz